Niezwykłym było to jaki grymas na jej twarzy zaczął malować się w momencie gdy karmiła ptactwo... Była szczęśliwa, spełniona, potrzebna i taka nieobecna. Zachowywała się niemalże jak dziecko wykonując frywolne ruchy rękoma w powietrzu zachęcając gołębie by w większej ilości ją obsiadły. Śmiała się do rozpuku wierzgając przy tym bezwiednie nóżkami.
Po dłuższej chwili namysłu podszedłem nie zważając na konsekwencje i przysiadłem metr od niej. Kobieta od razu posmutniała, a na jej skroni zauważalny był grymas dezaprobaty i niezadowolenia...
- Przepraszam, że przeszkodziłem Pani w celebracji tego pięknego poranka. Tylko jedno dodam i uciekam by Pani wbrew opiniom i spojrzeniom innych nadal pozostawała taka promienna i uśmiechnięta - wszystko wypowiedziałem na jednym wdechu,
- Proszę nie odchodzić, nie pozostawiać mnie samej choć przez chwilę - wybełkotała zmieszana podnosząc jednocześnie niezgrabnie szyję i pokazując światu swoje przenikliwie przeszywające lazurowe spojrzenie,
- Ludzie spieszą się donikąd pozostawiając za sobą tylko smugę czarnego dymu, paląc za sobą mosty jednocześnie sądząc, że ich uroda nie przeminie, że siła intelektu nie wygaśnie, że pieniądze nie zepsują, że spojrzenia innych godne pogardy nie wprawią w osłupienie i zakłopotanie - wszystko wypowiadałem zbitkami słów z jednoczesnym żalem w głosie,
- Synuś, Ty jesteś jak kolorowy ptak im więcej się Ciebie słucha tym więcej się Ciebie chce. Chciałabym widzieć więcej takich i otaczać się takimi ludźmi, którzy nie boją się żyć tu i teraz. Zawsze chciałam uszczęśliwiać innych bo myślałam, że gdy wszyscy już będą szczęśliwi to i ja będę szczęśliwa ale... Czasami ten, kto chce uszczęśliwić wszystkich, jest najbardziej samotną osobą - wyciągnęła dłoń i z niemalże matczyną troską pogładziła mnie po prawym policzku,
- Ludzie oczekują od nas byśmy byli spójni z tym jakie poglądy, wartości i spostrzeżenia kreują, a jeśli nie jest to tożsame z ich własnym punktem widzenia dochodzi do rozłamu i wylania na drugą osobę głęboko skrywanej zakompleksionej natury. Oczekując od innych odpowiedzi, które nie będą zbieżne z ich wewnętrznym przekonaniem należało by stanąć przed lustrem i po prostu mówić do siebie, a wtedy mamy 100%-ową pewność, że to co usłyszymy będzie tym co chcemy usłyszeć - mówiąc to z pełnym przekonaniem obserwowałem jak Jej twarz z sekundy na sekundę pogodnieje i promienieje,
- Od dawna już nikt nie wypowiedział tego czego ja sama bałam się na głos wypowiedzieć. By być i żyć prawdziwie trzeba wejść wgłąb siebie i poznać siebie. Ja zamiast ludzi wybrałam towarzystwo zwierząt bo tak łatwiej i wygodniej ale Ty masz siłę by kreować świat na swój nietuzinkowy i niezakompleksiony sposób.
SZCZĘŚCIE INNYCH ZACHWYCA DLATEGO, ŻE W NIE WIERZYMY, WIĘC UWIERZMY WE WŁASNE SZCZĘŚCIE PO TO BY INNI MOGLI RÓWNIEŻ W NIE UWIERZYĆ.
BO BYĆ SOBĄ TO KOCHAĆ SIEBIE, A POKOCHAWSZY SIEBIE POKOCHAMY INNYCH I... (PO)KOCHA NAS ŚWIAT.

Komentarze
Prześlij komentarz